przemyślenia

Co zrobić, gdy mleko już się rozlało?

Nie do końca wiem, jak powinnam tekst tekst zacząć. Bo naprawdę bardzo nie chcę mówić, że wszystko będzie dobrze. Bo wcale nie będzie — będzie tylko i wyłącznie gorzej. Być może wydaje się Tobie, że nie mam racji, a może po prostu chcesz myśleć, że wcale jej nie mam. Tak właściwie to ja też nie wiem, czy mam rację, czy może przesadzam, ale jedno jest pewne — nie jest kolorowo. No i na pewno jest znacznie gorzej, niż się tego spodziewaliśmy. Krótko mówiąc: mleko się rozlało, więc pozostaje pytanie — co teraz?

1. Pogódź się z tym.

Zacznijmy może od najprostszej rzeczy, którą jest w stanie zrobić każdy z nas. W obecnej sytuacji wystarczy bowiem włączyć telewizor (i w miażdżącej większości przypadkó nawet nie przełączać kanału), aby na powitanie usłyszeć, ile dokładnie jest w danym momencie zarażonych, ile nowych przypadków zarażonych odnotowano, a ile osób zmarło. Ba, często nie trzeba nawet włączać telewizora. Ja na przykład, człowiek pracujący w internecie, muszę się zmagać z tego typu nowinkami praktycznie w ciągu każdych pięciu minut, jeśli nawet nie częściej. Żeby jednak zaraz się ktoś nie przyczepił ja nie chcę przez to powiedzieć, że macie być niedoinformowani. W żadnym wypadku! Wręcz przeciwnie, bądźcie na bieżąco, śledźcie regularnie wiadomości Światowej Organizacji Zdrowia, obserwujcie sytuację w kraju… Ważne jednak, by obserwowana sytuacja rzeczywiście tyczyła się wyłącznie naszego kraju. Przez kilka dni popełniałam spory błąd i sprawdzałam, co dzieje się także w innych państwach, co absolutnie w niczym mi nie pomogło. Jestem więc pewna, że Tobie też w niczym nie pomoże. Dlatego zalecam każdemu, aby chociaż zmniejszył częstotliwość, z jaką przetwarza wszelkiego rodzaju wiadomości, bo istnieje ponad dziewięćdziesiąt (jeśli nie sto) procent szansy, że natrafi na coś związanego z koronawirusem. Nie wyłączać się i nie odsuwać od tej sprawy całkowicie — takim postępowaniem możecie nawet wyrządzić więcej krzywdy, niż wcześniej. Tylko do cholery, choć trochę od tej sprawy odpocząć. Poszukać jakichś pozytywnych wieści, czegokolwiek innego, bo wszyscy dostaniemy w końcu na łeb.

Ona na pewno się od razu nie zmieni, więc równie dobrze możemy się także z nią pogodzić. Ale! To wcale nie oznacza, że mamy ją tym sposobem zlekceważyć — wręcz przeciwnie, pogódźmy się z faktem, że dobra, mleko się rozlało. Ale możemy przecież bardziej uważać, by go nie rozlać ponownie.

2. Posprzątaj i ładnie wytrzyj.

Czasem nawet sam fakt, że coś nam nie wyszło (lub, jak w tym przypadku, po prostu się wylało), może nieźle wjechać człowiekowi na psychikę i sprawić, że jedyne, na co będziemy mieć ochotę, to płakanie. Jak wszyscy jednak doskonale wiemy, płakaniem jeszcze nikt nigdy niczego nie naprawił (ani tym bardziej nie wytarł). Dlatego najlepsze, co możemy w takiej sytuacji uczynić (zaraz po tym, jak już się z nią pogodzimy), to po prostu wziąć ścierkę i posprzątać. Lub, jak komuś szczególnie przeszkadzają metafory, wziąć głęboki wdech i naprawić błąd.

Ale dobra, przecież obecna sytuacja to wcale nie jest coś, co możemy samodzielnie naprawić. No, nie. To prawda. Co więc mam na myśli, kiedy mówię naprawićZostać w domu. Posłuchać grzecznie Światowej Organizacji Zdrowia. Myć często ręce. Uważać na to, czego dotykamy (i przede wszystkim nie dotykać twarzy). Ograniczyć kontakty z innymi ludźmi. Nie panikować. Panika w niczym nie pomoże, a jedyne, co może zrobić, to pogorszyć zarówno zaistniałą sytuację, jak i nasz stan psychiczny. Naprawdę możemy pomóc światu siedząc na dupie, więc jak to spieprzymy, to ja już naprawdę nie wiem.

Unsplash | Nathan Dumlao

3. Bądź ostrożniejszy.

Uczymy się na błędach, więc gdy już mleko się rozlało, to pozostaje nam po prostu starać się nie wylać go ponownie. No, chyba że z jakiegoś powodu tego chcemy, ale wątpię, że ktokolwiek o zdrowym rozsądku chciał celowo rozlewać mleko. A staranie się wcale nie ma polegać na tym, że po prostu przez chwilę będzie nam przykro, ale zaraz kupimy (lub otworzymy) nowe mleko i o wszystkim zwyczajnie zapomnimy. Obawiam się, że z perspektywy globalnej tak właśnie będzie, ale! Ty, jako jedna osoba, jako ktoś odpowiedzialny, możesz naprawdę postarać się nie rozlewać już mleka. Ba, nawet jeśli rozlał je ktoś inny, kogo znasz, możesz mu zwrócić uwagę. Możesz mu powiedzieć: ej, stary, ale tak się nie robi, bo rozlejesz.

Realistycznym odpowiednikiem powyższego akapitu będzie po prostu dbanie o czystość nawet, jak będzie już po wszystkim. Mycie rąk, niedotykanie twarzy, zakrywanie jej, gdy kichamy czy kaszlemy. Wiecie, takie niby szczegóły, które w obecnej sytuacji są na wagę złota. Bycie cierpliwym, swoją drogą, też się przyda. Jasne, możemy codziennie odwiedzać stronę z interaktywną mapą, która mniej więcej od miesiąca jest przepełniona krwistoczerwonymi kropkami w prawie wszystkich krajach na świecie, ale… No, właśnie, ale po co? Tutaj wracamy bowiem do początku, czyli kwestii z informacjami — być na bieżąco, równocześnie nie karmiąc się tymi wiadomościami co piętnaście minut przy oglądaniu telewizji czy przeglądaniu internetu.

Podkreślam raz jeszcze — ja naprawdę nie neguję powagi sytuacji. Powiedzmy sobie to wprost i szczerze: było źle, jest źle, choć myśleliśmy, że będzie lepiej, a prawda jest taka, że będzie tylko gorzej. Ale wiecie, my, cały świat, jako ludzie, jesteśmy całkiem mądrzy. Może nie najmądrzejszy, bo często odstawiamy niezłe cyrki, ale hej, przebrniemy przez to. Wiem, że wszyscy potrzebujemy tego usłyszeć, więc to powiem: przebrniemy przez to i zostawimy to za sobą, bo kiedyś na pewno z tego wyjdziemy. Razem. Uda się. Musi się udać.

M.