• przemyślenia

    Ciężko mi w to uwierzyć

    Ciężko mi uwierzyć w to, że zaraz będzie koniec roku. Przez ostatnie miesiące przyłapywałam się nieustannie na przywiązywaniu nieproporcjonalnie dużej wagi do pracy. Gdyby mój blog byłby człowiekiem, najprawdopodobniej już dawno wykreśliłby mnie ze swojego życia i powiedział, że taką przyjaźń to mogę sobie co najwyżej wsadzić w dupę.

  • przemyślenia

    Jest taki ktoś

    Dzisiejszy tekst tak naprawdę nie jest nawet tekstem — jest wyznaniem. Podziękowaniem. Deklaracją. Choć w praktyce rzeczywiście masz do czynienia jedynie ze ścianą słów, tak chciałabym, żebyś wiedział, że między tymi słowami jest przede wszystkim szczerość.

  • przemyślenia

    Co zrobić, gdy mleko już się rozlało?

    Bardzo nie chcę mówić, że wszystko będzie dobrze. Bo wcale nie będzie — będzie tylko i wyłącznie gorzej. Być może wydaje się Tobie, że nie mam racji, a może po prostu chcesz myśleć, że wcale jej nie mam. Tak właściwie to ja też nie wiem, czy mam rację, czy może przesadzam, ale jedno jest pewne — nie jest kolorowo. No i na pewno jest znacznie gorzej, niż się tego spodziewaliśmy. Krótko mówiąc: mleko się rozlało, więc pozostaje pytanie — co teraz?

  • przemyślenia

    Czego nauczył mnie (prawie) rok kompletnej stagnacji?

    Bardzo często jest tak, że człowiek musi odbić się od samego dna, aby podjąć jeszcze jedną próbę wypłynięcia na powierzchnię. I bardzo często jest tak, że ten proces się powtarza, dość regularnie. A u mnie było tak, że ja, po dotknięciu dna, postanowiłam uciąć sobie tam drzemkę i obudzić się w nowym roku, żeby zorientować się, że w gruncie rzeczy chyba nie wszystko jeszcze stracone.

  • przemyślenia

    Coś się kończy, coś się zaczyna

    To, co ja odjaniepawlam na tym blogu przechodzi wszelkie ludzkie pojęcie. Bardzo długo zastanawiałam się, co powinnam zrobić. Coś mi nie pasowało, zawsze. Albo mi się tekst nie podobał, albo mi się nie chciało, albo zaniedbywałam social media, albo cholera wie, co jeszcze.